Komunia 2020 Rok

W związku z zaistniałą sytuacją epidemiologiczną w Naszej Ojczyźnie i na świecie oraz zgodnie z wytycznymi dotyczącymi Kultu Religijnego i Życia Kościoła w tych trudnych czasach zagrożeń życia i zdrowia Wiernych termin I Komunii z maja 2020 zostaje przesunięty w czasie co najmniej o rok.

Bliższe informacje co do terminu zostaną przekazane w chwili unormowania się ogólnej sytuacji w Naszym Życiu. Przepraszam za tę zmianę, która wynika z przyczyn od nas niezależnych. Was Drogie Dzieci i Kochani rodzice polecam Opatrzności Bożej przez przyczynę Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych oraz świętego Jana Bosko przyjaciela i opiekuna dzieci i młodzieży. 

Zachęcam Was Kochani do modlitwy o uwolnienie od koronowirusa, którą znajdziecie na stronie poniżej.

Modlitwa o uwolnienie od koronowirusa

Wszechmogący i wieczny Boże, od którego cały wszechświat otrzymuje moc, istnienie i życie, przychodzimy do Ciebie, by wzywać Twojego miłosierdzia, ponieważ nadal doświadczamy kruchości naszej ludzkiej egzystencji w sytuacji nowej epidemii wirusowej.

Wierzymy, że Ty kierujesz historią ludzką i że Twoja miłość może zmienić nasz los na lepszy, niezależnie od naszej ludzkiej kondycji. Dlatego też powierzamy Ci chorych i ich rodziny. Przez tajemnicę paschalną Twojego Syna udziel ratunku i pociechy ich ciału i duchowi.

Pomóż każdemu członkowi społeczeństwa wypełnić swoje zadanie, wzmacniając ducha wzajemnej solidarności. Wspieraj lekarzy i pracowników służby zdrowia, wychowawców i pracowników społecznych w realizacji ich służby.

Ty, Który jesteś pociechą w trudzie i wsparciem w słabości, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych lekarzy i uzdrowicieli, oddal od nas wszelkie zło.

Uwolnij nas od epidemii, która nas dotyka, abyśmy mogli spokojnie powrócić do naszych normalnych zajęć, chwaląc Cię i dziękując Ci z odnowionym sercem.

Z ufnością kierujemy do Ciebie tę prośbę przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

Nadzwyczajna Nowenna do Maryi Wspomożycielki

Odmawiać przez dziewięć kolejnych dni:

3 Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu i wezwanie: „Chwała i dziękczynienie bądź w każdym momencie Jezusowi w Najświętszym Boskim Sakramencie. Ile minut w godzinie, a godzin w wieczności, tylekroć bądź pochwalon Jezu, ma miłości”.

3 „Witaj Królowo” z wezwanie:

Maryjo, Wspomożenie Wiernych, módl się za nami.

Pomnij, o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy przyzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony, do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko Słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen.

 

Modlitwa o uwolnienie od koronowirusa

Wszechmogący i wieczny Boże, od którego cały wszechświat otrzymuje moc, istnienie i życie, przychodzimy do Ciebie, by wzywać Twojego miłosierdzia, ponieważ nadal doświadczamy kruchości naszej ludzkiej egzystencji w sytuacji nowej epidemii wirusowej.

Wierzymy, że Ty kierujesz historią ludzką i że Twoja miłość może zmienić nasz los na lepszy, niezależnie od naszej ludzkiej kondycji. Dlatego też powierzamy Ci chorych i ich rodziny. Przez tajemnicę paschalną Twojego Syna udziel ratunku i pociechy ich ciału i duchowi.

Pomóż każdemu członkowi społeczeństwa wypełnić swoje zadanie, wzmacniając ducha wzajemnej solidarności. Wspieraj lekarzy i pracowników służby zdrowia, wychowawców i pracowników społecznych w realizacji ich służby.

Ty, Który jesteś pociechą w trudzie i wsparciem w słabości, za wstawiennictwem Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych lekarzy i uzdrowicieli, oddal od nas wszelkie zło.

Uwolnij nas od epidemii, która nas dotyka, abyśmy mogli spokojnie powrócić do naszych normalnych zajęć, chwaląc Cię i dziękując Ci z odnowionym sercem.

Z ufnością kierujemy do Ciebie tę prośbę przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Amen.

 

AKT ZAWIERZENIA świata MARYI WSPOMOŻYCIELCE [24 marca]

Dziewico Niepokalana, Matko Boga i Matko nasza, potężna Wspomożycielsko chrześcijan, poświęcamy się całkowicie Twojej słodkiej miłości i na Twą świętą służbę. Poświęcamy Ci nasz umysł z jego myślami, serce z jego uczuciami, ciało z jego skłonnościami i ze wszystkimi siłami, obiecując Ci, że zawsze działać będziemy dla większej chwały Bożej i zbawienia dusz.

Ty zaś, o niewysłowiona Dziewico, która zawsze byłaś Matką Kościoła i Wspomożycielką chrześcijańskiego ludu, nie przestań nią być zwłaszcza w tych dniach.

Oświecaj i umacniaj biskupów i kapłanów, by stale trwali w zjednoczeniu i posłuszeństwie Papieżowi, nieomylnemu nauczycielowi; przymnóż powołań kapłańskich i zakonnych, aby, także za ich pośrednictwem, szerzyło się królestwo Jezusa Chrystusa wśród nas, aż po odległe krańce ziemi.

Prosimy Cię także, o najsłodsza Matko, byś zawsze zwracała czułe spojrzenie na ludzi młodych, którzy narażeni są na tak wiele niebezpieczeństw, a także – na biednych grzeszników i umierających.

Bądź dla nas wszystkich słodką Nadzieją, Matką miłosierdzia i Bramą Niebieską. Prosimy Cię, o wielka Matko Boga, naucz nas odkrywać w sobie Twoje cnoty, a przede wszystkim anielską skromność, głęboką pokorę i gorejącą miłość.

Spraw, o Maryjo Wspomożycielsko, byśmy się wszyscy zgromadzili pod Twoim matczynym płaszczem.

Spraw, abyśmy w pokusach natychmiast wzywali Cię z ufnością. Spraw wreszcie, abyśmy myśląc o Tobie, tak niewymownie dobrej, łagodnej, kochanej, na wspomnienie miłości, jaką obdarzasz swoich czcicieli, doznali takiej pociechy, która uzdolni nas do odniesienia zwycięstwa nad nieprzyjaciółmi naszej duszy za życia i w chwili śmierci, abyśmy mogli kiedyś być zaliczeni do Twego orszaku w królestwie niebieskim. Amen.

Litania do Dzieciątka Jezus

Litania do Dzieciątka Jezus

Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison

Dzieciątko Jezus, usłysz nas. Dzieciątko Jezus, wysłuchaj nas.

Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami

Synu Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.

Duchu Święty, Boże, zmiłuj się nad nami.

Święta Trójco, jedyny Boże, zmiłuj się nad nami.

Boskie Dzieciątko, prawdziwy Synu Boga,  zmiłuj się nad nami.

Boskie Dzieciątko, Synu Maryi Panny, zmiłuj się nad nami.

Boskie Dzieciątko, Słowo, które stało się ciałem,

Boskie Dzieciątko, mądrości Ojca przedwiecznego,

Boskie Dzieciątko, przedmiocie upodobania Ojca,

Boskie Dzieciątko, oczekiwanie sprawiedliwych,

Boskie Dzieciątko, upragnione od wszystkich,

Boskie Dzieciątko, Królu Aniołów,

Boskie Dzieciątko, Zbawicielu nasz,

Boskie Dzieciątko, któreś sobie obrało za mieszkanie ubożuchną stajenkę, żłóbek za kolebkę, prostych pastuszków za swych wielbicieli,

Boskie Dzieciątko, które królowie uznali światłością i zbawieniem wszystkich narodów,

Boskie Dzieciątko, skarbniku łask Boskich

Boskie Dzieciątko, źródło świętej miłości,

Bądź nam miłościw, przepuść nam, Boskie Dzieciątko.

Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Boskie Dzieciątko.

Bądź nam miłościw, wybaw nas, Boskie Dzieciątko. 

Od niewoli grzechowej, wybaw nas, Boskie Dzieciątko,

Od złości światowej, wybaw nas, Boskie Dzieciątko,

Od pożądliwości ciała,

Od pychy żywota,

Przez pokorne narodzenie Twoje, wybaw nas, Boskie Dzieciątko

Przez chwalebne objawienie się Twoje,

Przez ofiarowanie się Twoje

Przez niewinność Twoją,

Przez prostotę Twoją,

Przez posłuszeństwo Twoje,

Przez łagodność Twoją,

Przez pokorę Twoją,

Przez miłość Twoją, wybaw nas, Boskie Dzieciątko. 

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Dzieciątko Jezus!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Dzieciątko Jezus!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami, Dzieciątko Jezus!

P: Będę się radował w Panu.\

W: Będę się weselił w Bogu, Jezusie moim.

Módlmy się: Panie Jezu, który z miłości ku nam przybrałeś postać Dzieciątka, ubożuchnego i upokorzonego w żłóbku, uwielbiamy Cię i wraz z mędrcami ofiarujemy Ci złoto gorącej miłości oraz kadzidło żywej modlitwy; uświęć nasze serca, jak niegdyś uświęciłeś serca ubogich pasterzy, abyśmy Ci zawsze wiernie służyli i nigdy nie przestawali wielbić. W: Amen

Różaniec w życiu i pedagogice Świętego Jana Bosko… a jak jest dzisiaj

 

 

     Święty Jan Bosko (1815-1888), spadkobierca duchowych tradycji św. Franciszka Sa- lezego, podobnie jak on, należy do największych czcicieli Matki Najświętszej i zarazem do tych świętych, którzy wyróżniali się najgorętszym nabożeństwem do modlitwy różańcowej. W jego życiu odnajdujemy wiele wzruszających dowodów świadczących o tym, jak bardzo tę modlitwę cenił i jak głęboko rozumiał jej znaczenie dla wszystkich ludzi, niezależnie od stanu, wieku czy wykształcenia.
Zobacz obraz źródłowy

     Umiłowanie modlitwy różańcowej zawdzięczał swojej matce, kobiecie prostej, nie umiejącej pisać ani czytać, ale przy tym głęboko pobożnej, niezwykle szlachetnej i mądrej. Ona to nauczyła go odmawiać różaniec, kiedy był maleńkim chłopcem. Ze wzruszeniem czytamy o tym w jego Wspomnieniach Oratorium: „To ona, gdy byłem jeszcze malutki, nauczyła mnie pierwszego pacierza. Gdy tylko dorosłem na tyle, że mogłem przyłączyć się do braci, kazała mi klękać razem z nimi rano i wieczorem: wspólnie odmawialiśmy modlitwy i trzecią część różańca”.

Jako dziesięcioletni chłopiec nie ograniczał się już do odmawiania różańca w gronie rodzinnym, ale starał się włączyć do tej modlitwy swoich rówieśników, a przy okazji i wielu dorosłych. Posługiwał się przy tym metodami, które wywołują nie tylko nadzwyczajny podziw, ale pozwalają dostrzec pierwsze oznaki jego wybitnego talentu pedagogicznego. Chcąc bowiem zgromadzić na modlitwie jak najwięcej kolegów organizował w świąteczne popołudnia przedstawienia, w których sam występował. Demonstrował karkołomne akrobacje i sztuki kuglarskie, których specjalnie się nauczył przyglądając się występom różnych iluzjonistów i linoskoczków.

Jego występy na łące w rodzinnej wiosce Becchi budziły ogólny zachwyt i przyciągały bardzo liczną widownię. Przed ich rozpoczęciem młodziutki linoskoczek zapraszał jednak wszystkich do odmówienia różańca i zaśpiewania jakiejś pieśni religijnej. Obdarzony fenomenalną pamięcią powtarzał jeszcze homilię z porannej Mszy świętej, opowiadał jakieś ciekawe zdarzenie, po czym kończył tę część słowną jakąś krótką modlitwą. Następowało teraz kilkugodzinne przedstawienie, które znowu kończył modlitwą, tym razem znacznie krótszą z powodu wielkiego zmęczenia.

Widzowie tych przedstawień chętnie godzili się na udział we wspólnych modlitwach. Jeśli zdarzali się tacy, którzy nie chcieli się do nich przyłączyć, Św. Jan Bosko stanowczo wykluczał ich z udziału w przedstawieniach. Z pewnością taka konieczność nie zachodziła zbyt często, skoro młodziutki sztukmistrz wzbudzał tak wielki podziw i zainteresowanie.

W latach nauki gimnazjalnej w Chieri różaniec był dla niego jedną z ważniejszych pobożnych praktyk. Z jego własnych wspomnień dowiadujemy się, że wielokrotnie odmawiał go wspólnie z kolegami w intencji zmarłego przyjaciela Pawła Brai.

Podczas studiów seminaryjnych różańcowi poświęcał jeszcze więcej czasu, nie ograniczając się do odmówienia cząstki, która towarzyszyła porannej Mszy świętej i rozmyślaniu. Często bowiem, wraz ze swoim świątobliwym kolegą Alojzym Comollo, przerywał rekreację, aby udać się do kościoła i tam, pokłoniwszy się najpierw przed Najświętszym Sakramentem, modlić się w intencji konających i odmówić różaniec wraz z Litanią loretańską za dusze w czyśćcu cierpiące.

Podczas wakacji 1838 roku św. Jan Bosko, mając za sobą dopiero trzy lata studiów w tu- ryńskim Seminarium Duchownym, zaczął wygłaszać kazania w różnych kościołach znajdujących się w pobliżu jego rodzinnej miejscowości. Opatrzność zrządziła, że pierwsze z nich, we wsi Alfiano, wygłosił na temat różańca, ponieważ przypadło ono właśnie w święto Matki Bożej Różańcowej.

Dnia 5 czerwca 1841 roku, po chlubnym ukończeniu seminarium, św. Jan Bosko otrzymał święcenia kapłańskie. Jeszcze w tym samym roku zaczął gromadzić wokół siebie opuszczonych chłopców, aby uchronić ich od niebezpieczeństw moralnych i deprawacji, a także by przygotować ich do samodzielnego życia. Oprócz niezbędnej pomocy materialnej organizował dla nich w każdą niedzielę całodniowe spotkania, podczas których umożliwiał im udział w Mszy świętej i przystępowanie do sakramentów. Stałym elementem tych spotkań były także interesujące rozrywki, pogadanki, nauka katechizmu oraz wspólna modlitwa różańcowa.

Wiele takich spotkań, wobec nieustannych kłopotów z uzyskaniem i utrzymaniem odpowiedniego pomieszczenia, ksiądz Bosko musiał organizować pod gołym niebem za miastem. Różaniec odmawiano wówczas klęcząc na trawie. Ostatni raz w takich warunkach odmówiono go w niedzielę 5 kwietnia 1846 roku, dziękując Matce Najświętszej za otrzymanie stałej siedziby na przedmieściu Turynu – Valdocco.

Począwszy od następnej niedzieli chłopcy zaczęli przychodzić już na nowe miejsce. I tutaj, po porannej Mszy świętej, zabawach i lekcji katechizmu, wspólnie odmawiano różaniec. „Dałem temu domowi nazwę Oratorium – wyjaśniał św. Jan Bosko – by wyraźnie zaznaczyć, że modlitwa jest jedyną potęgą, na którą winniśmy liczyć, a różaniec odmawia się tutaj, ponieważ od samego początku naszego Dzieła oddałem siebie i moich chłopców pod bezpośrednią opiekę Najświętszej Dziewicy”.

Ufność św. Jana Bosko w skuteczność modlitwy różańcowej udzielała się także jego wychowankom. W 1846 roku, kiedy ciężko zachorował i życie jego było śmiertelnie zagrożone, chłopcy samorzutnie podejmowali w intencji jego uzdrowienia różne umartwienia, modlili się dniem i nocą, odmawiali różaniec. Wielu z nich złożyło Matce Bożej przyrzeczenie, że będą odmawiać różaniec codziennie przez miesiąc, inni, że przez rok, inni wreszcie złożyli takie przyrzeczenie na całe życie . Ich prośby zostały wysłuchane, gdyż wbrew diagnozom lekarzy św. Jan Bosko wyzdrowiał i to dość nagle.

Z czasem, gdy w Oratorium zamieszkali pierwsi wychowankowie, tzw. interniści, różaniec zaczęto odmawiać i w dni powszednie podczas porannej Mszy świętej celebrowanej przez księdza Bosko. Praktyka ta może nas dzisiaj nieco szokować, ale wówczas Msza święta była odprawiana jeszcze w języku łacińskim i to był zasadniczy powód, dla któręgo zalecano odmawianie różańca podczas czynności liturgicznych.

Codzienne odmawianie cząstki różańca św. Jan Bosko zalecał nie tylko internistom, ale także eksternistom, czyli tym chłopcom, którzy dochodzili do Oratorium, mieszkając poza jego terenem. Większość z nich była zatrudniona w różnych przedsiębiorstwach na terenie Turynu. Przewidując, że na różaniec mogą oni nie mieć czasu, doradzał im, aby starali się odmówić część w drodze do pracy, a część podczas pracy lub w drodze powrotnej. Do odmawiania tej modlitwy zachęcał ich bardzo usilnie, gdyż uważał, że jest ona cudownym środkiem do zachowania łub odzyskania cnoty czystości, a ponadto jest także niezawodną obroną przeciw wszelkim zasadzkom szataną.

Dla zachowania cnoty czystości zalecał też swoim chłopcom, aby odmawiali pięćdziesiątkę Zdrowaś Maryjo, jednakże bez pozostałych elementów modlitwy różańcowej: „Jeżeli nie możecie zasnąć, a zwłaszcza jeśli was napada jakaś pokusa, polecam wam środek, za pomocą którego na pewno odniesiecie zwycięstwo: Odmawiajcie 50 Zdrowaś Maryjo i liczcie na palcach. Zapewniam was, że łaska Boża i opieka Najświętszej Maryi Panny przyniosą wam niezawodną pomoc; wysiłek zaś pamięci w liczeniu Zdrowasiek sprowadzi na was sen wcześniej, niż dojdziecie do połowy”.

Jeden raz w roku, w uroczystość Wszystkich Świętych wieczorem, odmawiano w Oratorium cały różaniec za dusze w czyśćcu cierpiące. Ksiądz Bosko zawsze uczestniczył w tej modlitwie razem z wszystkimi chłopcami i często sam ją prowadził.

W uroczysty sposób obchodzone było także święto Matki Bożej Różańcowej, szczególnie od momentu, kiedy ksiądz Bosko w swoim domu rodzinnym w Becchi urządził kaplicę poświęconą Jej czci. Od tego czasu, co roku w pierwszą niedzielę października, udawał się tam z grupą swoich wychowanków, żeby urządzić piękną uroczystość dla całej okolicy. W pierwszych latach istnienia Oratorium na Valdocco św. Jan Bosko opracował, z myślą o swoich chłopcach, obszerny modlitewnik, który zgodnie z duchem epoki zatytułował: Młodzieniec zaopatrzony do pełnienia swych obowiązków w praktykach chrześcijańskiej miłości. Wśród licznych modlitw do Matki Najświętszej podał w nim także sposób odmawiania różańca wraz z ułożonymi przez siebie krótkimi rozważaniami poszczególnych tajemnic. Objaśniając tę modlitwę dał wyraz swemu głębokiemu przeświadczeniu o jej wielkiej wartości: „Niezliczone są łaski nieba, które otrzymano wskutek tej modlitwy. Za pomocą Różańca św. zwyciężone zostały herezje, naprawione obyczaje, oddalone zarazy, zakończone wojny; z powodu czego w krótkim przeciągu czasu rozpowszechnił się na całym świecie. Papieże wzbogacili go licznymi odpustami, które i na rzecz dusz w czyśćcu cierpiących ofiarować można.

Niech zatem ożyje nabożeństwo Różańca św. w nas i w rodzinach naszych. Jeśli w naszych domach, w naszych szkołach, w naszych pracowniach Różaniec Maryi rozlegać się będzie, mamy nadzieję, że plagi ustaną, wiara zakwitnie, zabłysną nam dni pokoju i ciszy.

Jak bardzo św. Jan Bosko cenił różaniec dowodzi także odpowiedź udzielona markizowi Robertowi d’Azeglio, który w 1848 roku zwiedzał Oratorium. Przy tej okazji wyraził się on krytycznie wobec odmawianej przez chłopców modlitwy różańcowej, uznając ją za praktykę nudną i męczącą, a także za przeżytek, który w zakładzie należy bezwzględnie znieść. Święty Jan Bosko, sprowokowany ostrością tych zarzutów, wypowiedział bardzo ważne słowa na temat wartości różańca: „Ogromnie cenię tę modlitwę i mógłbym powiedzieć, żę to na niej opiera się moje dzieło; gotów byłbym zrezygnować z tylu innych rzeczy o wielkim znaczeniu, ale nie z różańca; a gdyby to było konieczne, wyrzekłbym się z żalem nawet pańskiej życzliwej przyjaźni, panie markizie, ale nigdy nie poniecham odmawiania różańca świętego”.

Zastrzeżenia markiza mimo woli nasuwają tu porównanie z niedowiarstwem Tomasza, który domagając się od Chrystusa dodatkowych upewnień bardziej nam pomógł uwierzyć w Zmartwychwstanie, niż wszyscy pozostali apostołowie uznający ten fakt bez chwili wahania. Bez krytyki ze strony markiza św. Jan Bosko z pewnością nie wyraziłby tak bezkompromisowo swego stosunku do różańca.

Skuteczność tej modlitwy św. Jan Bosko poznał nie tylko w sposób naturalny, ale także dzięki Bożemu oświeceniu, które otrzymywał w licznych wizjach podczas snu. Relacjonując je swoim chłopcom nazywał je skromnie „snami”, nie chcąc wzbudzać sensacji z powodu ich nadprzyrodzonego charakteru. „Sen”, jaki ksiądz Bosko miał w wigilię święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w 1862 roku, pokazał mu w sposób obrazowy, jak skuteczną bronią w walce z szatanem jest różaniec. Zobaczył wówczas szatana w postaci ogromnego węża, który za dotknięciem sznura symbolizującego różaniec wpadł w tak wielką furię, że rozleciał się w strzępy. Obecny przy Świętym przewodnik objaśnił mu znaczenie symboli i całej tej wizji: „Wąż jest symbolem szatana, a sznur to po prostu modlitwa różańcowa. Ona zapewnia opiekę Najświętszej Maryi Panny, dzięki której możemy walczyć, zwyciężać i niszczyć piekielne demony.

Ksiądz Bosko opowiedział chłopcom ten „sen” 20 sierpnia 1862 roku podczas „słówka wieczornego”, aby uświadomić im, że szatan nieustannie zagraża ludzkim duszom, wobec czego należy ustawicznie przeciwdziałać jego atakom. Przedstawiając obrazowo jak potężnym orężem w tej walce jest różaniec, święty Wychowawca skuteczniej rozniecił w nich zapał do odmawiania tej modlitwy niż zdołałby to uczynić za pomocą najbardziej przekonywających wyjaśnień.

Święty Jan Bosko zachęcał, aby nie zawężać intencji modlitwy różańcowej do kręgu własnych potrzeb, ale obejmować nimi także najważniejsze sprawy Kościoła: „Przy odmawianiu Różańca świętego, między innymi intencjami miejmy i tę, by za pośrednictwem Dziewicy Niepokalanej Maryi wybłagać od Boga łaskę, by Wiara święta wśród nas się przechowała, byśmy się trzymali z daleka od błędów, które się obecnie szerzą wśród chrześcijan i by zatryumfował chwalebny rzymskokatolicki Kościół, Matka i Mistrzyni prawdziwej Wiary, poza którym nie ma zbawienia”.

Osobisty przykład św. Jana Bosko i jego zalecenia dotyczące modlitwy różańcowej to drogowskazy, które prowadzą krótką i pewną drogą do wzrostu pobożności, a z nią do doskonałości chrześcijańskiej. Wielki apostoł młodzieży, który osiągnięcie świętości własnej i swoich podopiecznych uczynił głównym celem swego życia, obdarzony był szczególną łaską, pozwalającą mu wybierać takie środki i metody, które najskuteczniej do tego celu prowadziły. Potwierdza to m.in. bulla kanonizacyjna, w której ksiądz Bosko został uznany za twórcę oryginalnej, najlepszej i najskuteczniejszej metody wychowawczej.

W świetle tych stwierdzeń jego gorące nabożeństwo do modlitwy różańcowej i usilne starania, jakie podejmował dla wzbudzenia tej samej żarliwości u swoich wychowanków, są dla nas znakiem czasu.

Maria Wacholc
Różaniec przemienia życie
Wydawnictwo Salezjańskie